12 lutego 2026

Legendy dawnego Poznania

Related

Mazda CX-30 używane z USA – nowoczesny crossover w świetnym stanie

Mazda CX-30 używane to propozycja dla osób, które szukają nowoczesnego,...

Wiktor Dega – poznański twórca wyjątkowego programu rehabilitacji

Wiktor Dega to szanowany chirurg ortopeda, a także twórca...

Teoria RŚPC Adama Nowaka – rewolucja w postrzeganiu czasu i przestrzeni

Poznań, miasto o bogatej historii naukowej, jest także miejscem,...

Wdrażanie cyfrowych i innowacyjnych technologii w Poznaniu

Poznań to dynamiczne miasto w zachodniej Polsce. Przez wieki...

Odkrycia poznańskiego lekarza-nowatora Józefa Strusia

Józef Struś był człowiekiem szanowanym nie tylko w Polsce,...

Share

Każde stare miasto ma swoje legendy i tajemnice. Poznań oczywiście nie jest wyjątkiem. Więcej o dawnej stolicy Polski można dowiedzieć się poprzez lokalny folklor, a nie tylko z kronik historycznych, podaje strona ipoznan.net

Król kruków

Kilka wieków temu nad bezpieczeństwem Poznania czuwał stróż stojący na wieży ratusza. Jeden z mężczyzn pełniących tę funkcję miał syna na imię Przemek. Pewnego dnia chłopiec zastępował ojca na posterunku i zauważył rannego kruka. Przygarnął go i wyleczył. Kiedy ptak w końcu wyzdrowiał, powiedział swojemu ratownikowi, że jest królem kruków. Na pożegnanie kruk podarował chłopcu srebrny róg i kazał mu na nim zagrać, gdyby miasto znalazło się w niebezpieczeństwie. Pewnego razu Poznań został otoczony przez wrogie wojska. Przemek przypomniał sobie o srebrnym rogu i zagrał na nim na cztery strony świata. I wtedy stał się cud – zewsząd nadleciały tysiące ptaków i zaatakowały wrogich żołnierzy, zmuszając ich do poddania się. Na cześć tego wydarzenia postanowiono, że stróż będzie codziennie grał z wieży na cztery strony świata. 

Jak narodził się Poznań

Legenda głosi, że dawno, dawno temu, po długiej rozłące, trzej bracia w końcu się spotkali. Stało się to w miejscu, gdzie przecinają się rzeki Cybina i Warta. Bracia nazywali się Lech, Czech i Rus. Według legendy mężczyźni ci stali się przodkami trzech ludów słowiańskich. Pomimo tego, że czas zmienił ich twarze, bracia wzajemnie się rozpoznali. Zamachali rękami i zaczęli krzyczeć: „Poznaję cię! Poznaję cię!” Bracia uściskali się radośnie i na cześć swego połączenia postanowili wspólnie zbudować nad Wartą poznańską twierdzę. W ten sposób, według legendy, nazwa starożytnego miasta pochodzi od polskiego czasownika „poznać”.  

Miecz św. Piotra

Inna starożytna legenda podaje informacje o mieczu św. Piotra, który przechowywany jest w Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu. Bardziej szczegółowo opowiada ona o tym, jak apostoł Piotr odciął ucho mężczyźnie o imieniu Malchos. Był on niewolnikiem arcykapłana i brał udział w aresztowaniu Jezusa Chrystusa. Święty Piotr był obecny w czasie aresztowania w Ogrodzie Getsemani i nie mógł się z tym pogodzić. Próbując pomóc swojemu nauczycielowi i opiekunowi, dokonał tego ataku na niewolnika. Wszystkie cztery Ewangelie opowiadają tę historię. Jednak tylko Ewangelia Jana wymienia imiona uczestników tego wydarzenia.

W XV wieku dyplomata, historyk i arcybiskup lwowski Jan Długosz pozostawił zapisy o legendarnym mieczu świętego Piotra. Według jego zapisków miecz ten był podarunkiem dla biskupa poznańskiego Jordana od papieża Stefana VII. Jednak według współczesnej chronologii mógł to być papież Jan XIII. Miecz został jednak podarowany przez papieża jako symbol pierwszego biskupstwa w Polsce. 

Legenda o poznańskim zamku

W średniowieczu panowały surowe obyczaje. Nawet w relacjach rodzinnych nie było łatwo. A co dopiero powiedzieć o arystokratach i monarchach, którzy zawierali umowy małżeńskie dla zdobycia ziemi, władzy i tych, którzy mieli kontynuować ich rodowód! Istnieje smutna legenda o księżniczce Ludgardzie z Meklemburgii. Jej mężem był książę wielkopolski, a później król Polski Przemysł II. Bez względu na to, jak bardzo Ludgarda starała się zadowolić swojego męża, nie udało jej się wypełnić najważniejszego zadania. Król czekał na dziedzica. Królowa nie miała jednak dzieci. Według legendy nieszczęsna kobieta została więc uduszona w łaźni w 1283 roku na rozkaz Przemysła. Pomieszczenie to znajdowało się nieopodal poznańskiego zamku. Bez względu na to, jak bardzo Ludgarda błagała o litość, mordercy byli nieugięci. 

Legendarne koziołki 

Dawno, dawno temu, w średniowieczu, jeden z zegarmistrzów o imieniu Bartłomiej stworzył duży zegar dla ratusza. Było to zlecenie Rady Miasta Poznania. Tego dnia w ratuszu przygotowywano bardzo bogaty bankiet, ponieważ spodziewano się przybycia ważnego gościa. Wybitny wojewoda poznański miał przybyć lada godzina, a w tym czasie w kuchni doszło do katastrofy. Gdy już prawie wszystko było gotowe na powitanie szanownego gościa, jeden z kucharzy, przez własne niedbalstwo, spalił na ogniu piękny udziec jelenia. Aby nikt nie zauważył tej katastrofy, kucharz ukradł dwie kozy, które pasły się na trawniku. Postanowił ugotować kozie mięso i podać je do stołu. Kozy jednak uciekły i trafiły na wieżę ratusza. Kiedy goście, a w szczególności wojewoda, zobaczyli kozy bawiące się na gzymsie nad nowym zegarem, zaniemówili. Wojewoda uznał to za zabawne i wybaczył kucharzowi jego awanturę. A zegarmistrz Bartłomiej otrzymał kolejne zlecenie – wojewoda kazał mu zmodyfikować mechanizm zegara. Od tego czasu w południe w Poznaniu rozbrzmiewa dźwięk hejnału, a na wieży pojawiają się figurki koziołków.

Miłość odtworzona w kamieniu

W XVII wieku w Poznaniu mieszkała zamożna kobieta o imieniu Petronela. Dawno już pochowała męża, nie była już młoda, ale postanowiła ułożyć sobie życie osobiste. Mieszkańcy miasta bardzo się zdziwili, gdy Petronela poślubiła bardzo młodego mężczyznę, ucznia kamieniarskiego. Z czasem młodość mężczyzny wzięła górę. Pewnego dnia poznał piękną młodą kobietę, w której się zakochał. Zazdrosna Petronela, gdy się o tym dowiedziała, wywołała skandal. Oskarżyła męża o chęć jej śmierci i próbę otrucia. Sędzia nie stwierdził poważnych naruszeń, ale ukarał młodego kamieniarza grzywną. Zakochany mężczyzna musiał na własny koszt wybudować fontannę przed ratuszem. Od tego czasu fontanna inkrustowana rzeźbami opowiadającymi historię porwania Prozerpiny przez Plutona znajduje się na Starym Rynku. Zazdrosna Petronela zmarła w samotności, a młody kamieniarz poślubił piękną dziewczynę i żyli długo i szczęśliwie.

Rogal świętomarciński

Oczywiście wszyscy mieszkańcy Poznania uwielbiają tradycję pieczenia rogali świętomarcińskich. Nawiasem mówiąc, ten przysmak jest obowiązkowym punktem dla turystów w Poznaniu! A jego legenda jest tak stara jak czas. Opowiada ona o piekarzu o imieniu Walenty, który był prawdziwym mistrzem w swoim fachu. Nadszedł moment, w którym postanowił pomóc potrzebującym. Poprzedziło to jednak dziwne wydarzenie. Piekarz miał sen o świętym Marcinie, który wyglądał jak rycerz na pięknym koniu. Walenty obudził się, a następnie znalazł podkowę w pobliżu swojego domu. We śnie Święty Marcin powiedział mężczyźnie, że wszyscy powinni pomagać sobie nawzajem tak bardzo, jak to możliwe. Wtedy piekarz wymyślił nowy przepis na pyszne rogale. Dodaje się do nich mieszankę migdałów, śmietanę i cukier. Ale główną cechą jest kształt rogali – podkowa. 

Te legendarne rogale nadal były wypiekane w XXI wieku. Niestety, po II wojnie światowej stara receptura uległa pewnym zmianom. Ze względu na niedobory żywności w okresie powojennym, masa migdałowa została zastąpiona białym makiem z dodatkiem aromatu migdałowego. Kolejna ciekawostka: kiedy władzę przejęli komuniści, starali się oni w jak największym stopniu wykorzenić stare tradycje. Dotyczyło to również produkcji słodkich wypieków. Po prostu próbowali jej zakazać. Piekarze oczywiście protestowali. Odbyło się wiele debat na ten temat. W 1994 roku po raz pierwszy w Poznaniu odbył się uroczysty korowód uliczny, a głównym bohaterem programu był właśnie rogal świętomarciński! Cały Poznań świętował triumfalny powrót jednego z symboli miasta. 

Każdego roku spożywanych jest coraz więcej rogali, a ich popularność rośnie. Ludzie z całego świata pragną ich spróbować. 

Nawiasem mówiąc, przez cały rok w Poznaniu można zostać gościem interaktywnego Muzeum Rogala. To właśnie tam można poznać całą historię tego lokalnego przysmaku, który stał się symbolem pomagania innym. 

....... . Copyright © Partial use of materials is allowed in the presence of a hyperlink to us.