Czas nie stoi w miejscu: każdego roku na świecie pojawiają się nowe, szokujące produkty. Niektórzy ludzie nie potrafią sobie nawet wyobrazić, w jaki sposób wynalazcy wpadają na tak wspaniałe pomysły. Mimo to bardzo cieszy fakt, że dzięki tego typu innowacjom nasze życie staje się łatwiejsze i prostsze.
Zygmunt Charkiewicz stworzył nowe urządzenie, które może przydać się ludziom w rehabilitacji i rozrywce, podaje ipoznan.net. Skąd wziął się pomysł? Jak mężczyzna wprowadził go w życie i czy przyniósł korzyści społeczeństwu?
Poznań – miasto, które jest niedoceniane
Wiele osób zna Poznań jako miasto turystyczne lub przemysłowe. Z jednej strony jest to prawda. W dzisiejszych czasach, jeśli zapytasz ludzi mieszkających w innych krajach, czy znają Poznań, odpowiedź najprawdopodobniej będzie brzmiała „nie”. Ale kilka wieków temu miasto to było natychmiast wymieniane, gdy chodziło o Polskę.
Poznań był kiedyś jednym z najważniejszych miast w kraju. Stolica województwa wielkopolskiego, miasto handlowe, gospodarcze i przemysłowe z powiązaniami z innymi krajami – tak zapamiętano miasto w XVIII i XIX wieku.
W XXI wieku Poznań uważany jest bardziej za miasto humanitarne niż techniczne. Kwitnie tu kultura, kreatywność, historia i turystyka. Niemniej jednak ludzie o umysłach technicznych również znajdują zatrudnienie. Być może z tego powodu rzadko słyszymy o Poznaniu jako mieście wynalazców. Możesz być jednak pewien, że nie brakuje tu ludzi inteligentnych i erudytów. Dowodem na to jest Zygmunt Charkiewicz, który stworzył jedyny i pierwszy na świecie wynalazek.
Cóż to za wynalazek

Zygmunt Charkiewicz stworzył wrotki elektryczne. Wynalazek uznawany jest za innowacyjny, choć bazuje na znanych i sprawdzonych mechanizmach technicznych.
Specjalny mechanizm naciąga mocną linkę wykonaną z włókna węglowego. To wprawia w ruch przekładnię, a następnie samo kółko. Dzięki wadze osoby, wrotki mogą się poruszać.
Urządzenie to będzie przydatne dla osób przechodzących rehabilitację i mających problemy z poruszaniem się, ponieważ jazda na rolkach pomaga trenować mięśnie i utrzymywać je w dobrej kondycji. Urządzenie to nadaje się również jako nowa dyscyplina sportowa: wykorzystuje siłę fizyczną i zapewnia przyjemność (według Sigmunda). Samobieżne wrotki są również odpowiednie dla dzieci: zarówno tych z zaburzeniami motorycznymi, jak i tych, które chcą podjąć nową aktywność sportową.
Pierwszy próbny wynalazek był wykonany z plastiku. Charkiewicz pokazał go zakładowi ortopedycznemu w Poznaniu, gdzie zatwierdzono jego projekt. Ponadto zgłosił go do Urzędu Patentowego. Powiedziano mu, że wynalazek ten jest pierwszym nie tylko w Europie, ale i na całym świecie.
Jak narodził się pomysł
Charkiewicz wpadł na pomysł stworzenia nowego urządzenia tego typu w 2010 roku. Jednak pielęgnował ten pomysł przez długi czas, zanim podjął pierwsze kroki w kierunku jego realizacji. Przede wszystkim chciał w jakiś sposób pomóc osobom mającym problemy z poruszaniem się.
Po tym jak Sigmund zaprezentował swój wynalazek i został on zatwierdzony, rozpoczął współpracę ze ślusarzem budowlanym. Sama praca trwała kilka miesięcy. Jednak pierwsze samobieżne wrotki, które były już w pełni zdatne do użytku, były gotowe dwa lata później.
W 2013 roku świat ujrzał nowe urządzenie. Jego koszt w momencie premiery wynosił kilkaset złotych.
Mężczyzna powiedział, że miał pomysły na ulepszenie urządzenia, ale nie miał niezbędnych finansów. Jego jedyną nadzieją było znalezienie sponsorów, którym spodobałby się pomysł i byliby skłonni zainwestować w start-up.
Oto historia poznańskiego wynalazku i Zygmunta Charkiewicza. Pomagaj innym, czyń dobro, czyń świat lepszym i piękniejszym, a wtedy życie stanie się przyjemniejsze.